matura to bzdura.

Jeżeli napiszę że nie aktualizowałem bloga przez ponad dwa meisiące bo nie wiedziałem o czym pisać to mi uwierzycie? Pierwsze egzaminy za plus-minus miesiąc, a mam nadal mnóstwo rzeczy do powtórzenia oraz zero ochoty na wsadzenie nosa w książki i powtarzanie. Tego jest po prostu za dużo! Jak mam zapamiętać te wszystkie daty, regułki, teorie, prace. Chociaż nie jest to aż takim problemem jak matura ustna z polskiego (mówić przez 15minut z pamięci? Ja!?)

Z drugiej strony to tylko matura i nawet takie głąby jak ja mogą ją zdać.

A co z innymi sprawami? Cisza, pustka, zero, null, nic.

0 Odpowiedzi do “matura to bzdura.”


  1. Brak komentarzy

Napisz odpowiedź




Archiwum