Luźne rozważania na temat wojsk antybolszewickich w Rosji
Tematem tej notki będą zmagania bolszewików z białymi generałami. Historia zmagań nie jest jakoś specjalnie długa, bowiem ostatnia bitwa rosyjskiej wojny domowej datowana jest na listopad 1920 roku (Syberia została całkowicie podporządkowana w 1922 r. ale nie było zbyt wielu efektownych walk, więc pomijam ją). Podczas rosyjskiej wojny domowej, wiele ruchów antybolszewickich ruszyło na krucjatę przeciwko bolszewikom. Były to ruchy które łączyła nienawiść do reżimu komunistycznego, do pewnego stopnia reakcyjność w działaniach (w kwestii gestów żadne z ugrupowań nie ogłosiło chęci restauracji caratu) oraz niechęć do państw powstałych w wyniku rozpadu imperium rosyjskiego i podbojów II Rzeszy oraz jej gwałtownego upadku. W każdym razie, większość ruchów opierała się na oficerach, jako sile napędowej antybolszewickich ugrupowań. Należy podkreślić co prawda, że bardzo wielu oficerów zadeklarowało się po stronie czerwonych, po części ze względu na szeroko pojęty patriotyzm, który nakazywał im wspieranie Rosji niezależnie od jej władców, apolityczność armii (wartym zapamiętania jest to, że oficerowie zawodowi w przeciwieństwie do Niemiec postbismarckowskich nie zajmowali zazwyczaj głosu w debatach politycznych), terror, brak innych umiejętności, które mogli wykorzystać, obawy co do emigracji na Zachód.
Najważniejszym ruchem są Siły Zbrojne Południa Rosji. Było to ugrupowanie powstałe w 1918, które latem 1919 r. miało pewne szanse na zniszczenie bolszewików (rozkaz 08878, dyrektywa moskiewska). W sferze deklaracji pozostawało ono niejednoznaczne. Denikin, głównodowodzący od śmierci Korniłowa (kwiecień 1918) wydał w styczniu 1919 dekret w którym rząd jego wojska (celowo używam takiego stwierdzenia, gabinety cywilne pełniły u Białych rolę paprotki, dopiero Wrangel próbował swój gabinet zaktywizować) uznawał dekrety Rządu Tymczasowego. Jak pisze Pipes (Rosja bolszewików, s. 86) pod naciskiem Brytyjczyków poszedł dalej i ogłosił publicznie swoje cele polityczne. Były to przede wszystkim: zniszczenie bolszewizmu, zwołanie Zgromadzenia Ustawodawczego (rozpędzonego przez bolszewików w 1918 r.), decentralizacja władzy i gwarancja swobód obywatelskich. Jeśli chodzi o kontakty z zagranicą to Denikin uznawał zasadę nieuznawania tworów powstałych na gruzach imperium rosyjskiego podczas okupacji niemieckiej (przypomnijmy sobie hasło “jedna i niepodzielna Rosja”, Nowak, Polska i trzy Rosje, s. 113) Jedynym wyjątkiem była Polska, na istnienie której zgadzał się Denikin chociaż jasno stwierdzał, że przyszłą rosyjsko-polską granicą powinna być granica Królestwa Polskiego. Było to stanowisko rzecz jasna nieakceptowalne dla Polaków co było przyczyną braku pomocy dla wojsk Denikina przez Piłsudskiego. Niektórzy mówią nawet o pogrzebaniu przez Piłsudskiego szans na odbudowę niekomunistycznej Rosji, poprzez wstrzymanie ofensywy na wschód pod koniec 1919 r., co pozwoliło na przerzucenie jednostek Armii Czerwonej na front południowy (Pipes, Rosja bolszewików, s. 129-131).
Nową jakością było przejęcie władzy przez barona gen. Wrangla w kwietniu 1920 r. W tym momencie sprawa antykomunistycznych Rosjan byłą przegrana. Uciekinierzy którzy obawiali się o swoje życie jak i regularne wojska Denikina kierowały się do Noworosyjska, licząc na szybką ewakuację do Stambułu. Wrangel stanął przed trudnym zadaniem – jak wygrać przegraną już walkę? Jednym z ciekawszych pomysłów było przekształcenie Krymu, w tej chwili najważniejszego terytorium w swego rodzaju “Tajwan”. Smutną różnicą było to, że rząd Wrangla był praktycznie zdany sam na siebie i nie mógł liczyć jak Chińczycy na pomoc w utrzymaniu rządów. Jeśli chodzi o chłopów, siłę, która pobudzona mogła by obalić bolszewików, komisja senatora Glinki próbowała rozwiązać problem podziału ziemi. Podział ziemi, był marzeniem chłopów od czasów conajmniej reformy rolnej Aleksandra II. Przez dziesięciolecia chłopi wierzyli w dobrego batiuszkę cara, który wyrzuci szlachtę z posiadłości ziemskich. W czasach Dum, rozwiązywanych i wybieranych na życzenie Mikołaja II, sympatie przeniosły się na główne ugrupowania socjalistyczne (socjalrewolucjonistów, czyli eserów i mienszewików) i parlamentarzystów by tuż po rewolucji bolszewickiej przenieść się na partię bolszewicką i Lenina, którzy pozwolili na zagrabienie ziemi (proces wypędzania będących poza mirem, wspólnotą gminną i szlachty zaczął się wcześniej, bolszewicy wykorzystali rozprężenie i skierowali całkowicie uwagę chłopów na zajmowanie pól). Wrangel, chciał pobudzić patriotycznie chłopów, obiecując im sprawiedliwy podział ziemi i przyznanie im prawa do ziemi w świetle prawa, przez drogę wykupu. Było to szlachetne posunięcie, niestety jak sam Wrangel zauważa w pamiętnikach (szerzej o dekrecie ziemskim w pamiętniku Wrangla, t. II, s. 75-103), było to posunięcie spóźnione i należało za to się wziąć w momencie którym wojska białych były 400 km od Moskwy (pamiętniki, t. II, s. 99). Z drugiej strony należy zauważyć administracyjną niemoc białych – ich panowanie w terenie obejmowało głównie tylko miasta i strefę przyfrontową, wieś poza rekwizycjami była albo opanowana przez miejscowych zielonych, albo całkowicie obojętna na wojnę domową. Biali uciekali się do mianowania przedrewolucyjnych urzędników na terenach zajmowanych przez nich, ale ze względu na płynność panowania był to krok niewiele dający. Warto tak na marginesie porównać to z rządami bolszewickimi, które po przełamaniu strajku urzędników tuż po rewolucji usadziły się w miastach i próbowały opanować wieś (polecam przeczytanie o kampanii Tuchaczewskiego, w tej kampanii planowano m. in użycie gazów bojowych!).
Opisywanie innych ruchów mija się z celem, Komucz i Kołczak zasłynęli raczej z represyjności rządów a ich teren działań był drugorzędny i nie należało zakładać, że siły Kołczaka dojdą do Moskwy. Ruch Judenicza był armią bez państwa, dodatkowo dzięki “mediacji” Kołczaka, udało się zaprzepaścić szansę ataku sił fińskich na Piotrogród.
Podsumowując, ruchy białych nie były reakcyjne, były raczej zbyt mało rewolucyjne, w stosunku do czerwonych, którzy ideologicznie wygrywali panowanie nad masami rosyjskich chłopów. Inną przyczyną porażki białych była bierność w czasie rewolucji październikowej. Gdyby Kiereński przekonał do siebie oficerów, albo nie doszło do “puczu” Korniłowa to można by przypuszczać, że sytuacja w Piotrogradzie szybko zostałaby opanowana. Niestety, historia potoczyła się nam znanym dobrze torem…