Archiwum Strony 2

Jesienią w szkołach zaczyna się picie…

Albo jakoś tak. W każdym razie znowu rozpoczęła się pradawna walka miedzy lenistwem a obowiązkiem, którą zapewne wygra pyrrusowym zwycięstwem druga siła. ;)

Jak ja żałuję że wakacje nie kończą się w grudniu i matur nie rozdają (Roman, chcemy amnestii!)…

Jak rozpętałem II Wojnę Światową.

Wszyscy domorośli stratedzy znają chyba Red Alert I, opowiadający o alternatywnej Drugiej Wojnie Światowej między ZSRR a Aliantami. Głownym skutkiem wybuchu wojny był Albert Einstein który uprowadził Hitlera przez co NSDAP została marginalnym ugrupowaniem i nigdy nie zdobyła władzy w Niemczech.

Sądzicie że to nie miało się prawa wydarzyć?

“Private Henry Tandey, a highly decorated British soldier, was presented with a clear shot of Hitler trying to get back to his lines.

Instead of pulling the trigger, the Englishman let him go - a moment of compassion that perversely sentenced the world to further suffering. Hitler, having seen Tandey lower his rifle, felt that the gods of war had intervened on his behalf and, strange as it may seem, had a picture of his ’saviour’ hung on a wall at Berchtesgaden”

Relacja z:

As the ferocious battle wound down and enemy troops surrendered or retreated a wounded German soldier limped out of the maelstrom and into Private Tandey’s line of fire, the battle weary man never raised his rifle and just stared at Tandey resigned to the inevitable. “I took aim but couldn’t shoot a wounded man,” said Tandey, “so I let him go.”

The young German soldier nodded in thanks and the two men took diverging paths, that day and in history. Hitler retreated with the remnants of German troops and ended up in Germany, where he languished in the humiliation of defeat at wars end.

O wiele dziwniejszy natomiast jest epilog tej wojennej przygody, który wydarzył się w czasie kryzysu monachijskiego:

Hitler seized the moment to have his best wishes and gratitude conveyed to Tandey by the Prime Minister, who promised to phone him on his return to London. It wasn’t until that time Tandey knew the man he had in his gun sight 20 years earlier was Adolf Hitler and it came as a great shock, given tensions at the time it wasn’t something he felt proud about.

Po prostu szczęście sprzyja idiotom.

Narodziła się nowa świecka tradycja…

…dawania co pewien czas linków do muzycznych rarytasów ;)

Na pierwszy ogień idzie “45-89″ Kultu :

A także “Notoryczna narzeczona”:

Jeśli już daję Kult to nie mogło zabraknąć “Brooklyńskiej Rady Żydów”:

Breslau

Od piątku siedzę we Wrocławiu w ramach odwiedzania rodziny, starając zwiedzić codziennie przynajmniej jeden fragment Breslau, nie przegrać w Soula Calibura 3 z bratem i nie kupować po księgarniach, lecz pokus jest zbyt wiele aby nie ulec i err….nieważne ;)

Tak właściwie to jest świetnie, tylko kurczę zaczynam się martwić o rzeczy do wykonania po powrocie :/

PS. W ramach poszerzania swojej (i poniekąd cudzej) wiedzy historycznej zacznę pisać krótkie notki na tematy historyczne. Ewentualnych okazji jest mnóstwo, tylko co Wy na to?

O defiladzie.

Dzisiaj wypada 87 rocznica jednej z najważniejszych bitew w dziejach Polski, a przez krótki czas także i na świecie. Mowa tutaj o Bitwie Warszawskiej, przezwanej przez Polaków niesłusznie “Cudem nad Wisłą”.

Wygrana w tej bitwie zadecydowała o losach Polski i całej Europy przez następne 19 lat. Uchroniła nas ona przed Czeką, kolektywizacją i innymi przerażającymi wydarzeniami ery stalinowskiej, pozwalając na powstanie pokolenia Kolumbów. Zwycięstwo Polski oznaczało także ustabilizowanie się ładu powstałego po Traktacie Wersalskim.

Co więcej była to jedna z niewielu wojen które w ostatnim okresie wygraliśmy. (inną kwestią jest to ile z tego zmarnowaliśmy przy traktacie pokojowym w Rydze, ale to temat na inną opowieść).

Czemu ja to wszystko piszę?

Komentarze co do parady (największej od 30 lat!): “Rany jak w Korei Północnej”, “A po co to komu?”.

Parady odbywają się we Francji, Wielkiej Brytanii, USA i wielu innych krajach i nikt nie czyni sobie żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu.

Dlaczego nie można RAZ w roku zrobić porządnej parady, bez rzucania błotem we wszystko co się da?

“Norrrrrmalnie Kongo”

« Poprzednia stronaNastępna strona »


Archiwum